Czy gotowi jesteśmy przestać cierpieć?

24468998-Open-hand-raised-Stop-Pain-sign-painted-multi-purpose-concept-isolated-on-white-background-Stock-Photo

Kiedy zadaję ludziom pytanie, dlaczego cierpią, najczęściej słyszę odpowiedź: ponieważ on…, ponieważ ona…, ponieważ moje dzieciństwo… itp. Wówczas nasuwa mi się refleksja: jak musi czuć się osoba, która sama siebie ubezwłasnowolnia, mówiąc, że ktoś lub coś sprawia jej cierpienie?
Najważniejszym krokiem prowadzącym do pojęcia istoty naszego cierpienia jest zrozumienie, że cierpienie to tylko opowieść. To wciąż na nowo odtwarzana opowieść, o tym, co było lub co będzie. Ból natomiast – to sygnał ostrzegawczy, że przywiązujemy się do jakiejś niekorzystnej dla nas myśli, jeśli go nie słuchamy zaczynamy traktować cierpienie jako nieodłączną część naszego życia. Kiedy patrzymy na naszą przyszłość przez pryzmat przeszłych, niekorzystnych w naszym mniemaniu wydarzeń pojawiają się ,,dodatkowe atrakcje” w postaci lęku.
W ten sposób w naszej bibliotece neuronowej mamy kolejną pozycję, która dowodzi, że jesteśmy skazani na cierpienie. Nasz umysł zawsze będzie szukał potwierdzenia tego, w co głęboko wierzymy, po to, abyśmy z satysfakcją kolejny raz mogli powiedzieć ,,a nie mówiłem”.
Niestety większość z nas nie decyduje świadomie o tym, na czym chce się koncentrować. Nie zdajemy sobie sprawy, że nasze przekonania oparte są tylko i wyłącznie na naszych doświadczeniach. Jeśli chcemy lepiej, pełniej żyć musimy przygotować się na zakwestionowanie myśli, które nas osłabiają.
To jest moment, w którym musimy zajrzeć w siebie i szczerze odpowiedzieć sobie na pytanie: czy gotowi jesteśmy przestać cierpieć?
Pewnie wielu z was to zdziwi, ale moje doświadczenie i badania dowodzą, że ludzie, którzy utożsamiają się ze swoim bólem, tak naprawdę boją się przestać cierpieć, bo skoro swoją tożsamość określają przez perspektywę bólu emocjonalnego, to kim będą bez niego? Dlatego bardzo ważne jest zbadanie czy gotowi jesteśmy na zmianę tożsamości na radosną?
Następny krok to pozostanie ze swoim cierpieniem i świadome posłuchanie jego historii. Trzeba spojrzeć na opowieść, która nam się objawi z perspektywy ciekawości – bez emocjonalnego utożsamiania się z nią – posłuchać, co dobrego chce nam przekazać.
Najczęściej niezbędne jest posłuchanie jeszcze opowieści o tej opowieści. Klucz do naszego cierpienia zawsze zawiera się w którejś z tych historii.

Oto przykład mądrej kobiety, która nie może znaleźć pracy.
Jej pierwsza opowieść: pracując na stanowisku managera w dużej firmie, czuła się niekompetentna i w końcu została zwolniona.
Opowieść o opowieści: kiedy była mała często od mamy słyszała: ,,albo szczęśliwa rodzina albo kariera”.
Kiedy poznamy już naszą smutną opowieść, należy odpowiedzieć sobie na dwa pytania: Co dobrego ta opowieść chce nam przekazać? Na czym chcemy się od teraz koncentrować?
Kobieta, którą podałam za przykład zrozumiała, że mama w trosce o nią przekazała jej to, w co sama głęboko wierzyła, chcąc chronić ją na swój sposób. Historia, którą zobaczyła uświadomiła jej skąd brało się ciągłe poczucie winy, że jest złą matką. Stała się też świadoma, że teraz jako dorosła kobieta to ona decyduje, w co chce wierzyć. Dwa miesiące później założyła z sukcesem własną firmę.
Jeśli krok po kroku, z pełną determinacją zastosujecie te rady, cierpienie zacznie od was odchodzić, bowiem jeśli doświadczymy czegoś, z czym baliśmy się skonfrontować, cały ładunek lęku znika, a kiedy znika lęk, znika również cierpienie…
Czy gotowi jesteście na takie doświadczenie?

Book your tickets